Jeziorak musiał to spotkanie wygrać. Passa pięciu meczów bez zwycięstwa musiała się przerwać, a gdzie zrobić to lepiej niż we własnym domu? Przed meczem z rozpędzonym Płomieniem Turznica wśród kibiców panował jednak umiarkowany optymizm. Dodatkowo z kontuzjami wciąż zmagają się Krużewski, Radtke oraz Neumann.
Mimo braków kadrowych Jeziorak dobrze wszedł w spotkanie i od początku szukał swoich szans. Goście również nie zamierzali ograniczać się do obrony i kilkukrotnie pojawiali się w naszym polu karnym. W 16. minucie po niefortunnym upadku zawodnik Płomienia Turznica Mariusz Stramski doznał urazu prawego biodra. Na boisku pojawiła się pomoc medyczna, a zawodnik został zabrany przez pogotowie na dokładniejsze badania. Na szczęście uraz okazał się mniej groźny, niż początkowo się wydawało. Spotkanie zostało jednak na chwilę przerwane.
Na pierwszą bramkę kibice musieli czekać do 40. minuty. Po zagraniu ręką w polu karnym sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Michał Jankowski i pewnym strzałem wykorzystał rzut karny. 1:0 dla Jezioraka. Do przerwy wynik już się nie zmienił.
Po zmianie stron Płomień ruszył do odrabiania strat. W 50. minucie pięknym uderzeniem w okienko popisał się Rafał Farasiewicz, doprowadzając do remisu. 1:1.
Odpowiedź Jezioraka była jednak błyskawiczna. W 54. minucie Hubert Otręba długim podaniem uruchomił Krystiana Wrześniaka, który wbiegł pomiędzy dwóch obrońców i mocnym strzałem ponownie wyprowadził biało-niebieskich na prowadzenie. 2:1! Sześć minut później było już 3:1. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Wiktora Kamińskiego piłkę przedłużył Kacper Rosłowski, a najwyżej wyskoczył Michał Jankowski, który głową skierował ją do siatki. Dla naszego napastnika była to druga bramka w tym spotkaniu. 3:1 dla Jezioraka.
Goście nie zamierzali się poddawać. W 77. minucie po zamieszaniu w naszym polu karnym piłka znalazła się w bramce, a kontaktowego gola zdobył Bartłomiej Sadowski. 3:2.
Końcówka spotkania przyniosła sporo nerwów. Płomień poczuł, że może wywieźć z Iławy punkt, a w jednej z sytuacji goście byli bardzo blisko wyrównania. Zaledwie z kilku metrów zawodnik Płomienia nie zdołał jednak skierować piłki do niemal pustej bramki i futbolówka poszybowała nad poprzeczką.
W ostatnich minutach Jeziorak zagrał już bardzo mądrze, skutecznie broniąc korzystnego wyniku. Po końcowym gwizdku mogliśmy wreszcie świętować. Jeziorak Iława 3:2 Płomień Turznica
Jeziorak Iława: Damian Kosiński – Kacper Kłosłowski, Mikołaj Obrębski (Wiktor Czarnota, 84′), Bartosz Wiśniewski, Hubert Otręba, Krystian Wrześniak (Vladyslav Rozhko, 58′), Wiktor Kamiński (Kacper Szczypski, 81′), Tomasz Sedlewski (kpt), Michał Jankowski, Jakub Stanikowski (Nikodem Sobolewski, 72′), Jakub Zalewski.
Rezerwowi: Marcel Ćwiklak, Wiktor Gontarczyk, Jan Falkowski
Płomień Turznica: Aleksander Spataru – Oskar Sezonienko, Rafał Farasiewicz, Krystian Jarzyna (Hubert Lipnicki, 60′), Maciej Dwórznik, Adrian Sadowski, Mariusz Stramski (Adam Bojanowski, 16′), Adrian Ploski (Bartłomiej Łupaczewski, 65′), Kacper Sadowski (Adam Wityczyn, 60′), Kacper Majewski, Bartłomiej Sadowski.
Rezerwowi: Kacper Wrocławski, Andrzej Burchart, Mateusz Rutkowski, Szymon Fijas.