Z piekła do nieba. Jeziorak odwraca losy meczu w doliczonym czasie gry

Jeszcze w 90. minucie wszystko wskazywało na to, że Jeziorak po raz kolejny będzie musiał przełknąć gorycz porażki. Tymczasem końcówka spotkania przyniosła prawdziwy wybuch emocji i trzy bramki, które odmieniły losy rywalizacji. Iławianie pokonali rywali 4:2 po jednym z najbardziej dramatycznych meczów tego sezonu.

Pierwsza połowa układała się po myśli gospodarzy. Jeziorak od początku starał się narzucić swój styl gry, a efektem tego była bramka otwierająca wynik spotkania. Na listę strzelców wpisał się Krużewski, który dał swojej drużynie prowadzenie i wprowadził spokój w poczynania zespołu. Do przerwy Jeziorak kontrolował wydarzenia na boisku i schodził do szatni z jednobramkową zaliczką.

Po zmianie stron gospodarze nie zamierzali się cofać i mieli swoje okazje do podwyższenia wyniku. Blisko szczęścia byli Bah oraz Kacper Kłosowski, jednak zabrakło skuteczności w decydujących momentach. Niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły.

W 64. minucie goście doprowadzili do wyrównania. Cezary Robaczewski wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony boiska i strzałem z pierwszej piłki nie dał szans Dawidowi Ciurze. Stracony gol wyraźnie dodał przyjezdnym pewności siebie, którzy coraz śmielej atakowali.

Decydujący cios, jak się wówczas wydawało, padł w 80. minucie. Po faulu Pawła Kolcza sędzia wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Kacper Szczypski. Jeziorak znalazł się w bardzo trudnym położeniu, a czasu na odrobienie strat pozostawało niewiele.

Końcówka spotkania przeszła jednak do historii jako pokaz charakteru i determinacji iławskiej drużyny. W doliczonym czasie gry Jeziorak ruszył do zdecydowanego ataku. Najpierw do wyrównania doprowadził Paweł Kolcz, który skutecznie wykończył akcję ofensywną. Chwilę później ten sam zawodnik ponownie wpisał się na listę strzelców, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie i wywołując ogromną radość na trybunach.

To jednak nie był koniec emocji. W jednej z ostatnich akcji meczu wynik ustalił Bartłomiej Błaszczyk, który pojawił się na boisku w końcówce spotkania i przypieczętował zwycięstwo Jezioraka.

Ostatecznie gospodarze wygrali 4:2, notując niezwykle cenne trzy punkty. Bohaterem końcówki został Paweł Kolcz, który dwukrotnie trafił do siatki i umocnił swoją pozycję wśród najlepszych strzelców zespołu. Ten mecz pokazał, że Jeziorak potrafi walczyć do samego końca i odwracać losy spotkania nawet w najbardziej wymagających momentach.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Akceptuje
Więcej informacji