Remis z niedosytem w Tyrowie

Z wyjazdu do Tyrowa wracamy tylko z jednym punktem. Remis 1:1 to wynik, który pozostawia spory niedosyt, bo apetyt był zdecydowanie większy.

Od pierwszych minut było widać, że gospodarze nie zamierzają oddać tego meczu bez walki. Zespół z Tyrowa, podrażniony ostatnimi porażkami i jesienną przegraną w Iławie, wyszedł na boisko z dużą determinacją i chęcią rewanżu. Mimo to to Jeziorak jako pierwszy zadał cios.

W 26. minucie po faulu na Michale Jankowskim sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem wyprowadził nas na prowadzenie. Wydawało się, że mecz zaczyna układać się po naszej myśli.

Nic bardziej mylnego. Stracona bramka nie podłamała gospodarzy. Wręcz przeciwnie – „Byki” ruszyły do odrabiania strat i raz po raz próbowały znaleźć sposób na pokonanie Dawida Ciury. Udało się to w doliczonym czasie pierwszej połowy. W 46. minucie Tomasz Klimek popisał się kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego, trafiając w samo okienko i doprowadzając do wyrównania.

Druga połowa była otwartą wymianą ciosów. Obie drużyny szukały zwycięskiego gola, a gra falowała od jednego pola karnego do drugiego. Najbliżej przechylenia szali na swoją korzyść byliśmy w 79. minucie. Po kąśliwym strzale Tomka Sędlewskiego bramkarz gospodarzy odbił piłkę wprost pod nogi naszych zawodników, jednak w zamieszaniu podbramkowym zabrakło skutecznego wykończenia.

Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, który dla nas pozostawia uczucie niedosytu. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie z walecznym beniaminkiem, ale liczyliśmy na więcej.

Na koniec ogromne podziękowania dla licznie zgromadzonych kibiców z Iławy za obecność i głośny doping – było Was słychać przez całe spotkanie! Dziękujemy również gospodarzom z LKS Tyrowo za umożliwienie przeprowadzenia transmisji na żywo.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Akceptuje
Więcej informacji