Sezon przygotowawczy to już przeszłość. Runda jesienna to nie tylko ciekawie zapowiadające się zmagania ligowe, ale również zacięta walka w Wojewódzkim Pucharze Polski. Tradycyjnie już przed startem ligi rozmawialiśmy z trenerem Jezioraka – Wojciechem Figurskim.
Jeziorakilawa.pl: Już dziś pierwszy mecz nowego sezonu. Czas na podsumowanie krótkiego, ale jakże intensywnego okresu treningowego. Z czego najbardziej jest Pan zadowolony?
Wojciech Figurski: Podsumowując całokształt przygotowań, najbardziej zadowolony jestem z frekwencji. Często na tym etapie zdarza się wiele niespodzianek, nasz zespół owych zdarzeń uniknął. Aktualnie czynnie trenuje 21 podopiecznych, tylko jeden z nich zmaga się poważniejszą kontuzją, która wyklucza go z gry. Podczas czterech tygodni przygotowań, zdarzyło się kilka mniej groźnych kontuzji (mikro urazów), ale kilka dni rekonwalescencji wystarczyło, aby zawodnicy doszli do siebie.
W ubiegłym miesiącu miał Pan okazje obserwować swoich podopiecznych podczas kilku spotkań kontrolnych. Które elementy gry funkcjonują dobrze, a które należy wzmocnić i jeszcze nad nimi popracować?
W lipcu mieliśmy okazje rozegrać kilka sparingów z bardzo wymagającymi dla nas rywalami. Zdecydowanie jestem zadowolony z naszej gry na polu przeciwnika, zawodnicy czują się pewnie, widać pomiędzy nimi współpracę . Atak pozycyjny to zdecydowanie kolejna nasza mocna strona, jak na IV ligę uważam, że nasza drużyna zdecydowanie znajduje się w czołówce, jeśli chodzi o ten element gry. Rzeczy, nad którymi musimy jeszcze popracować to gra w defensywie, zbyt łatwo tracimy bramki. Sądzę, że jest to wina koncentracji. Świetnie obrazuje to mecz z Powiślem Dzierzgoń, gdzie w samej końcówce meczu tracimy bramkę, po naprawdę dobrze rozegranym spotkaniu. W ubiegłym sezonie również wiele uwagi poświęcaliśmy temu elementowi gry.
Do zespołu w tym sezonie dołączyło kilka nowych twarzy, jak ocenia Pan ich aklimatyzację w szatni?
W naszych szeregach pojawiły się dwie nie do końca nowe twarze. Grzesiek Kochalski oraz Jacek Malanowski jak wiadomo, to wychowankowie naszego klubu, więc świetnie dogadują się z pozostałą częścią zespołu. Jak już wcześniej wspomniałem, atmosfera w szatni jest naprawdę dobra. Pomimo zróżnicowania wiekowego nie ma presji ze strony starszych, bardziej doświadczonych kolegów. Krótko mówiąc, aklimatyzacja przebiegła bezboleśnie i jestem z niej naprawdę zadowolony.
Jeziorak w tym sezonie uważany jest za faworyta rozgrywek. Jeśli chodzi o awans, jak ocenia Pan szanse Jezioraka? Odczuwalna jest presja?
Ze stwierdzeniem o byciu zdecydowanym faworytem na pewno się nie zgodzę, jest kilka drużyn, które w tym sezonie chcą powalczyć o najwyższe miejsca. Jednak nie ukrywam, zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy mocnym zespołem, jeśli chodzi o poziom gry. Presja? W na boisku i w szatni nie jest ona wcale odczuwalna. Chłopacy sami pozytywnie się nakręcają, traktują każde spotkanie tak samo, co niweluje wszelki niepotrzebny stres, nawet przy spotkaniach najwyższej rangi.
Wydaje się, że w tym sezonie liga będzie bardziej wyrównana. Kto według Pana jest faworytem do wygrania rozgrywek? Kto ma największe szanse na awans w tym sezonie?
Nie będę wskazywał faworytów, bo wierze w swój zespół. Moją trenerską ambicją jest awans i w duchu wierzę, że go osiągniemy.