Dawid Kowalski: Zdrowie coraz lepiej, z każdym dniem, z każdymi kolejnym zajęciami na siłowni jestem bliżej powrotu na boisku, którego już naprawdę nie mogę się doczekać.
Jak dużo brakuje Ci zatem do powrotu do pełnej sprawności?
Do pełnej sprawności sprzed kontuzji to jeszcze trudno powiedzieć, ale jakiś czas temu rozpocząłem skoki, a to już ostatni etap rehabilitacji – pomijając aspekt czysto piłkarski czyli kopanie i „czucie” piłki, ale również i to zbliża się wielkimi krokami. Sześć miesięcy ciężkiej pracy musi przynieść efekty.

Kiedy planujesz powrót?
Myślę, że jestem coraz bliżej powrotu na boisko. Kontuzja nauczyła mnie dużo cierpliwości i pokory. Uważam, że potrzebuję jeszcze około 3-4 tygodni, żeby wejść w trening z chłopakami. Na początku jeszcze nie we wszystkie ćwiczenia będę mógł wykonywać, ale z każdym kolejnym treningiem powinno być lepiej- do tego będę jeszcze zaglądał na siłownię i pracował dalej z fizjoterapeutami z FRICK GYM .
Ostatni mecz, w którym zagrałeś to 1 sierpnia, feralny sparing przeciwko Pomezanii Malbork. Trochę czasu minęło. Jak piłkarz radzi sobie z tak długą przerwą?
Jak piłkarz to nie mam pojęcia, haha… ale mogę powiedzieć jak ja sobie radzę. Z pewnością daty 1 sierpnia oraz 13 sierpnia zapamiętam do końca życia ( kontuzja i dzień operacji). Na początku jest olbrzymi szok, zwłaszcza że w przeszłości kontuzje raczej mnie omijały a tu taki cios. Później jednak stawianie sobie kolejnych celów mocno pomogło, zacząć chodzić bez kul, biegać, brać na plecy większe ciężary, skakać itd. Na liście pozostało już tylko wrócić na boisko ale i to niedługo nastąpi. Generalnie bardzo brakuje mi atmosfery szatni, atmosfery meczu.. Na pewno wole biegać po boisku niż oglądać mecz z trybun i tracić z nerwów wszystkie paznokcie!

Jak trudny jest powrót do treningów po tak długiej przerwie? Jakie kwestie są w tym przypadku dla Ciebie kluczowe?
Ciężko powiedzieć jak wyglądać będzie powrót, ale jedno jest pewne nie mogę się już go doczekać. Oczywiście w przypadku takiej kontuzji najważniejsza jest psychika. Jednak naprawdę od sześciu miesięcy ciężko pracuję, noga jest zdrowa, z każdym dniem silniejsza i sprawniejsza, więc mam nadzieję, że będzie dobrze.
Pewność siebie w takich okolicznościach nieco spada?
Jeśli chodzi o pewność siebie masz rację. Myślę, że każdy kto wraca po tak dotkliwej i długiej kontuzji czuje strach, głównie przed tym czy uraz się nie odnowi a także czy wrócę do dyspozycji sprzed kontuzji. W sumie do dziś się zastanawiam i myślę co zrobiłem nie tak że właśnie ta kontuzja, bez jakiegokolwiek kontaktu z przeciwnikiem, przytrafiła się właśnie mi. Jednak postanowiłem sobie jedno, że jeśli wracam to na 100%, bez odstawiania nogi, bez „odcinania kuponów” tylko znowu w pełni zaangażowany w to co robię. Jeśli noga nie wytrzyma, widocznie tak miało być, ale chyba nigdy nie pozwoliłbym sobie na to i nie potrafiłbym oszukiwać siebie i kibiców, żeby nie dawać na boisku z siebie wszystkiego, zwłaszcza z „J” na koszulce.

Rundę jesienną w wykonaniu Jezioraka śledziłeś w roli obserwatora. Jakie, Twoim zdaniem, aspekty gry naszego zespołu można pochwalić?
To prawda, rundę jesienna niestety dla mnie cała tylko w roli obserwatora. W przekroju całej rundy jestem dumny z chłopaków, że podnieśli się po strasznym ciosie w pierwszej kolejce – pokazali charakter za co należą im się brawa. Widać, że każdy kolejny mecz sprawiał że zazębiało się to coraz bardziej i szkoda że ta liga skończyła się tak szybko.