Jarosław Chodowiec: Praktycznie na każdej pozycji Będą wzmocnienia [wywiad]

Mieliśmy okazję spotkać się z trenerem Jezioraka Iława Jarosławem Chodowcem. Szkoleniowiec iławian pojawił się w połowie rundy jesiennej, przejmując zespół po trenerze Danielu Madeju. Rozmowa z trenerem Jarosławem Chodowcem.

Za piłkarzami Jezioraka dość burzliwy czas, nie był on z pewnością łatwy. Ostatnie miesiące były ciężkie, czego efektem jest piętnaście punktów i jedenaste miejsce. Jak trener odnalazł się w nowej rzeczywistości jako trener pierwszej drużyny Jezioraka?

Tak faktycznie okres był bardzo burzliwy. Temat zaczął się po przegranym przez Jeziorak meczu Jeziorak – Polonia Iłowo. Wtedy skontaktował się ze mną zarząd klubu. Niestety zbiegło się to też z moją chorobą i faktycznie było ciężko. Na szczęście to już za mną i za zespołem.

Jakie zarząd i trener mają cele na rundę rewanżową? Już niebawem ruszacie z mikro cyklem treningowym, czego piłkarze i kibice mogą się spodziewać?

Naszym celem jest znalezienie się w wyższych rejonach tabeli. Okres będzie ciężki i intensywny. Tak to już jest w tej części sezonu. Na pewno ja wraz z trenerem Maćkiem (Maciej Czerkawski) będziemy dążyć do tego, aby ten zespół miał charakter i walczył o każdy metr boiska. I żadnego meczu nie oddamy bez walki.

Trener może zdradzić nazwiska, które wzmocnią iławską drużynę? Na jakich pozycjach poszukujecie alternatyw? Mówi się o tym, że do Iławy zawita zawodnik z doświadczeniem gry w ekstraklasie.

Nie chcę jeszcze personalnie ujawniać wszystkich nazwisk z szacunku do klubów, w których oni występowali. Jest już Alan Klimek, będą jeszcze inni klasowi zawodnicy, którzy mam nadzieję, podniosą jakość drużyny. Tak będzie też zawodnik, który liznął tego najwyższego poziomu piłkarskiego. Też mający za sobą grę na trzecim i czwartym poziomie rozgrywek. Będą też zawodnicy z naszego regionu. Praktycznie na każdej pozycji Będą wzmocnienia. Będą też zawodnicy pochodzący z innych państw.

Jeszcze niedawno był pan przez wiele lat trenerem Unii Susz. Została utworzona drużyna rezerw i w ciągu zaledwie trzech miesięcy iławska młodzież zajęła siódme miejsce w a–klasie. Z jakimi obawami wracał po wielu latach trener do Jezioraka? Co powiemy na temat sportowego zaplecza IV-ligowego zespołu?

Tak byłem trenerem w Suszu przez długi czas, bo łącznie przez ponad sześć lat. Początkowo stworzyłem tam Akademię Młode Talenty. Akademia rozwinęła się błyskawicznie i połączyłem ją z Klubem Unia Susz. A sam zająłem się jeszcze drużyną seniorów Unii Susz. I praktycznie po spadku w meczach barażowych z IV ligi co roku walczyliśmy o powrót. Raz przerwano rozgrywki z uwagi na Covid-19, a później z różnych względów nie sprostaliśmy znowu barażom. I po pewnym czasie podjąłem decyzję, że wracam do Iławy i przyjąłem propozycję Jezioraka Iława. Zostałem trenerem II zespołu, który musiałem zbudować. I uważam, że udało się Super. Choć pewne obawy były, jak to wszystko wyjdzie. Zespół złożony z chłopców w wieku 16 lat, który udało mi się stworzyć, dał radę. Choć nie było łatwo. Ciężką pracą się obroniliśmy.

Czego życzyć trenerowi i Jeziorakowi w nowym roku?

Dla mnie przede wszystkim zdrowia i jeszcze raz zdrowia. A zespołowi? Na pewno chcemy grać lepiej w piłkę, ale przede wszystkim chcemy, aby na nasze mecze przychodzili kibice i cieszyli się naszą grą i byli z nas zadowoleni. Kibicowali nam. I żeby dla Jezioraka nadeszły lepsze czasy.

Red., foto: R. Samsel

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Akceptuje
Więcej informacji