Z kart historii: To już 10 lat. Jeziorak – Unia Tarnów, czyli druga ligo, witaj po raz drugi! [ZDJĘCIA I FILM]

Niech krytycy mówią, co chcą, polska piłka nożna potrafi być niezwykle emocjonująca i zaskakująca na każdym szczeblu, czy to międzypaństwowym czy regionalnym. Spotkania barażowe o miejsce w nowo utworzonej drugiej lidze pomiędzy Unią a Jeziorakiem wzbudziły ogromne zainteresowanie w Tarnowie i w Iławie. Zwycięzca mógł być tylko jeden.
 
 

Jak nie teraz, to kiedy? Takie pytanie zadawali sobie kibice Jezioraka przed rewanżowym spotkaniem barażowym z Unią Tarnów. Wprawdzie w pierwszym meczu o nowo utworzoną drugą ligę Jeziorak przegrał na wyjeździe 0:1, jednak w zespole iławskim panowały bojowe nastroje.

– Pałamy chęcią rewanżu za pierwszy mecz. Z tego, co się orientuję, to rywale tuż przed pojedynkiem w Tarnowie spisywali nas na straty. To prawda, że przegraliśmy, ale jedna bramka jest do odrobienia. By myśleć o awansie, od początku musimy zaatakować bramkę Unii – mówił dla Gazety Wyborczej szkoleniowiec Jezioraka, Marek Witkowski.

Przypomnijmy, Jeziorak miał możliwość gry w barażach, ponieważ tę szansę przed reorganizacją rozgrywek otrzymali wszyscy zwycięzcy IV lig. Rywalizacja o zwycięstwo w czwartej lidze w grupie warmińsko-mazurskiej toczyła się aż do ostatniej kolejki. Ostatecznie iławianie zdobyli jeden punkt więcej od Huraganu Morąg. W losowaniu Jeziorak trafił na zwycięzcę czwartej ligi województwa małopolskiego – tarnowską Unię. Można by powiedzieć, że los skojarzył “starych” znajomych. Obydwa zespoły od dłuższego czasu dążyłyby wrócić do gry w wyższej lidze niż wojewódzka. Tradycji piłkarskich zarówno w Tarnowie, jak i Iławie nie brakowało. Wystarczy wspomnieć, że zespoły w tych miastach jeszcze kilka lat temu toczyły boje na zapleczu ekstraklasy.

Pierwszy barażowy mecz na południu Polski zakończył się 4 dni wcześniej wygraną gospodarzy 1:0, choć jak twierdzili iławianie, gol padł po ewidentnym błędzie sędziego (według większości obserwatorów zdobyty ze spalonego). Choć gospodarze przeważali, to długo nie potrafili tego udowodnić. Swoją przewagę udokumentowali dopiero po przerwie, a jedynego gola w 52 minucie zdobył Sebastian Hajduk. Ta skromna zaliczka, zwiastowała emocje przed rewanżem.

Zaczęło się planowo, bo sygnał do ataku już w trzeciej minucie dał Dawid Kowalski, który idealnie zagrał do Bartosza Dobrońskiego, ale ten za daleko wypuścił sobie futbolówkę, którą przechwycił Tomasz Libera, bramkarz Unii. Następnie przed szansą stanął Jakub Drzystek, ale piłka minęła światło bramki. Kibice zasiadający na stadionie w Iławie poderwali się ponownie, kiedy w 25. minucie piłkarze Jezioraka kombinacyjnie wykonali rzut wolny i piłka trafiła w siatkę, ale… tę boczną. Mecz z pewnością mógł się podobać, bo nie brakowało walki. Goście ograniczyli się przede wszystkim do obrony własnej bramki, choć nie brakowało także groźnych kontr. Na dziesięć minut przed przerwą duże pretensje do Dobrońskiego mieli koledzy z drużyny, bo napastnik nie zachował zimnej krwi mając przed sobą jedynie bramkarza Unii. Chwilę później na wysokości zadania stanął Libera, który po doskonałym strzale z dystansu Kowalskiego wybił piłkę poza linię końcową.

Po przerwie nadzieje na awans odżyły. W 67 minucie Dobroński w końcu przełamał niemoc i po dośrodkowaniu z lewej strony boiska strzałem głową nie dał szans bramkarzowi tarnowian. Iławianie odrobili straty z pierwszego meczu. Od tej pory goście zaczęli śmielej atakować. Trener Unii Aleksander Brożyniak, na boisko wpuścił dwóch nowych zawodników. Na nic się to jednak zdało, bo o wszystkim miała zadecydować dogrywka, a następnie rzuty karne.

W doliczonym czasie gra nie wyglądała za ciekawie, dawało o sobie znać zmęczenie. Kolejne ataki zarówno jednej, jak i drugiej drużyny nie przyniosły już efektu. O zwycięstwie zdecydowały, zatem rzuty karne. Seryjnie nietrafiane. Po czterech oddanych strzałach widniał wynik 0-0! Mimo że goście dwukrotnie stawali przed szansą na zwycięstwo, ostatecznie górą był Jeziorak (w karnych 3:2). Bohaterem konkursu jedenastek został bramkarz Jezioraka Tomasz Staniszewski, który obronił trzy rzuty karne! Z rzutów karnych bramki dla Jezioraka zdobyli Dobroński, Daniel Jędrychowski oraz Sławomir Święcki. Jedenastek nie wykorzystali z kolei Wojciech Figurski, Drzystek, Kowalski i Bartłomiej Pietrasik. W szeregach Unii skuteczni byli zaś Konrad Fryś i Łukasz Popiela.

Po dramatycznym pojedynku, dogrywce, w rzutach karnych lepsi okazali się „Jeziorowcy” i to oni świętowali swój awans. Po 8 latach futbol na poziomie rozgrywek centralnych wrócił do Iławy!

Iława, 18 czerwca 2008
Jeziorak Iława – Unia Tarnów 1:0 (0:0) pd. k. 3-2
Dobroński 67

Żółte kartki: Kowalski, Radziński, Figurski, Dobroński – Bartkowski, Drozdowicz

Jeziorak: Staniszewski – Święcki, Kressin, Kowalski, Drzystek, Radziński (92 Chukwuemeka), Dobroński, Dymowski (67 Jędrychowski), Hafeez (58 Sedlewski), Figurski, Pietrasik

Unia: Libera – Maciosek, Bartkowski, Wstępnik (97 Fryś), Pawlak, Ryński (71 Ł. Popiela), Radliński (79 Żaba), Popiela, Drozdowicz, Wegrzyn (73 Witek), Hajduk

Sędzia główny: Tomasz Cwalina (Gdańsk)

Widzów: 2500

źródło: Gazeta Wyborcza, inTARnet.pl, tarnow.net.pl, JeziorakTV

 

Autor: T.R.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Akceptuje
Więcej informacji